PRZEPIS NA GULASZ WĘGIERSKI Z KOCIOŁKA ŻELIWNEGO Z OGNISKA

PRZEPIS NA GULASZ WĘGIERSKI Z KOCIOŁKA ŻELIWNEGO Z OGNISKA


PROSTY SPRAWDZONY PRZEPIS NA GULASZ WĘGIERSKI W KOCIOŁKU ŻELIWNYM Z NAD OGNISKA


 
Gulasz węgierski, to potrwa idealnie nadająca się do przygotowania w żeliwnym kociołku nad ogniskiem. Wyśmienite danie na gorąco na biwak. Stosunkowo łatwe w przygotowaniu jedzenie, które zaspokoi głód każdego biwakowicza.

 

JAK ZROBIĆ GULASZ WĘGIERSKI

Najpierw do kociołka dodajemy odrobinę smalcu lub tłustego boczku i czekamy chwilę aż się roztopi. Gdy dno kociołka jest już natłuszczone, to wrzucamy pokrojone w kostkę mięso. Najlepsza jest dziczyzna, ale dobra jest także wołowina i wieprzowina. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby pomieszać różne gatunki mięs co dodatkowo urozmaici smakowo nasze danie. Mięsa musi być dużo, tak, aby w każdej porcji było co najmniej 10 kawałków. Oczywiście może być więcej lub mniej – wedle uznania.

Do obsmażanego mięsa dodajemy posiekaną drobno cebulę, a gdy cebula już nam się zeszkli, to dosypujemy paprykę w proszku – dużo papryki, skoro gulasz węgierski, to musi być pikantny. Mieszamy i zalewamy wodą. Do smaku można także dodać kostkę rosołową – warzywna albo wołowa.

OGNISKO I WĘGIERSKI GULASZ Z KOCIOŁKA ŻELIWNEGO
OGNISKO I WĘGIERSKI GULASZ Z KOCIOŁKA ŻELIWNEGO


Po chwili dodajemy pokrojone w kostkę ziemniaki i marchewkę, ale marchewki nie za dużo żeby nasz gulasz nie miał słodkiego posmaku. Doprawiamy pieprzem i solą no i niech to wszystko się dusi do momentu, aż ziemniaki będą już miękkie. Gdy ziemniaki mamy już miękkie, to dodajemy koncentrat pomidorowy albo pasta paprykowa. Teraz czas dorzucić do kociołka grubo pokrojone pieczarki oraz pokrojoną w kostkę paprykę.

Na koniec pozostaje nam poczekać jeszcze około 20 minut i gulasz gotowy.

SMACZNEGO 🙂

MCH 2017


ZNASZ LEPSZY PRZEPIS NA GULASZ Z KOCIOŁKA? MOŻESZ GO ZOSTAWIĆ PONIŻEJ W KOMENTARZU


BIWAK NAD BAJKAŁEM | FILM

BIWAK NAD BAJKAŁEM • 19-21 MAJ 2017 | FILM


MAJOWY WEEKEND NAD JEZIOREM BAJKAŁ W POBLIŻU WROCŁAWIA


 
Majówka 2017 nad wrocławskim Bajkałem nas ominęła, bo jezioro wylało (film) i był kiepski dojazd (tym razem byliśmy autem osobowym). Dlatego pobyliśmy tam tylko kilka godzin tuż na początku jak się wjeżdża na Bajkał, zrobiliśmy szybkie ognisko, po kiełbasce, po drugiej i trzeciej, małe rozeznanie z terenem i do domu. Jak widać poniżej ognisko skromne…

Mini ognisko – Majówka 2017

Jednak jeszcze zdążyliśmy nadrobić majówkę i pojawiliśmy się tam w połowie maja.

Jak tylko spotkaliśmy się przed samym wyjazdem na biwak (około 12.00), to stosunkowo szybko udało nam się opuścić miasto i wyjechać w drogę, bo już po jakiś trzech godzinach ;] i po drodze godzina czekania na stacji paliw na robaki – kto był, ten wie o co chodzi 😛

Gdy już zajechaliśmy na miejsce, zaparkowaliśmy przyczepkę kempingową, rozbiliśmy namiot i rozłożyliśmy resztę klamotów przeszliśmy do rzeczy, czyli do rozpalania grilla i pieczeniu mięsa. Ognisko i jedzenie z kociołka było na drugi i trzeci dzień.

Długo by pisać jak było nad Bajkałem, ale po co skoro jest streszczenie w filmie ;] Pogoda dopisała, mieliśmy gości, ryby nie brały, jedzenie z kociołka wyborne. Ogólnie biwak wypadł przyzwoicie. 

BIWAK NAD BAJKAŁEM • 19-21 MAJ 2017
BIWAK NAD BAJKAŁEM • 19-21 MAJ 2017

Więcej zdjęć z tej wyprawy (i innych) tutaj.

MCH 2017


JEZIORO BAJKAŁ [ WROCŁAW ] – WYRAŹ SWOJE OPINIE PONIŻEJ W KOMENTARZU


JESIENNA WYPRAWA NAD WODĄ – RZEKA ODRA | FILM

JESIENNA WYPRAWA NAD WODĄ – RZEKA ODRA | FILM


LISTOPADOWY WEEKEND NAD BRZEGIEM RZEKI. MIEJSCE: RATOWICE, W POBLIŻU WROCŁAWIA


Listopadowy weekend w doborowym towarzystwie z lekko mroźną temperaturą, dużym (później się okazało, że za małym) zapasem Gorzkiej i gorącym jedzeniem z ogniska nad samym brzegiem Odry. Dwa dni dobrej zabawy, które zbyt szybko przeminęły. Jedynym minusem na tej wyprawie było to, że ryby nie chciały brać. Prawdopodobnie ryby nie były głodne i niestety obeszło się bez zupy rybnej i pieczonej rybki z ogniska.

Cały czas coś się robiło i nie było czasu na nudę. Jedni przygotowywali drewno na ognisko, inni szykowali jedzenie do kociołka, a jeszcze inni polewali i dokumentowali to wydarzenie. Jak już się ogarnęło te najważniejsze sprawy, to później już była tylko zabawa.

Mimo małego mrozu, to temperatura była bardzo fajna jak na listopadową porę, a przy ognisku to można było w koszulce siedzieć. Oprócz wspomnianych ryb, a właściwie ich braku, to jeszcze słońca zabrakło, ale brak słońca nie miał wpływu na to żeby dobrze się bawić i miło spędzić biwak nad rzeką.

Nocleg mieliśmy w przyczepie kempingowej, do której przenieśliśmy imprezę jak był większy mróz, a w żyłach nie dominowała już krew…

Wyprawa odbyła się 12 i 13 listopada i ten dwudniowy pobyt nad wodą trzeba zaliczyć do udanych – jedna z lepszych wypraw w nieznane w tym roku!

BIWAK NAD RZEKĄ ODRA
BIWAK NAD RZEKĄ ODRA

Autorem treści jest MCH


JESIENNA WYPRAWA NAD RZEKĄ ODRA | WYRAŹ SWOJĄ OPINIE – WYPOWIEDZ SIĘ PONIŻEJ W KOMENTARZU


MYŚLIWSKI ŻELIWNY KOCIOŁEK NA OGNISKO I MIĘSNO – WARZYWNE DANIE

MYŚLIWSKI ŻELIWNY KOCIOŁEK NA OGNISKO I MIĘSNO – WARZYWNE DANIE | JEDZENIE NA BIWAKU – FILM


MIEJSCE BIWAKU: STARORZECZE ODRY – POD DĘBAMI, OKOLICE JELCZ LASKOWICE


Tym razem wybraliśmy się na biwak w nieznane. Złożyliśmy wizytę w mało odwiedzanym miejscu niedaleko miejscowości Jelcz Laskowice – starorzecze Pod Dębami, aby w ciszy i spokoju przetestować na ognisku świeżo zakupiony kociołek żeliwny. Od teraz nasze biwakowe menu wzbogaciło się o wiele nowych potraw z ogniska, gdyż w takim kociołku z żeliwa oprócz zup można przygotować także dania, które zazwyczaj przygotowujemy w garnku w domu.

Na pierwszy ognień poszło jedzenie składające się z dużej ilości mięsa wieprzowego, cielęcego, ale i też drobiowego. W kociołku wylądowały również rozmaite warzywa no i przyprawy. Wnętrze kociołka zostało wyścielone liśćmi z kapusty po to, żeby jedzenie się nie przypaliło i do tego kapusta nadaje się świetnie. Wszystkie dodatki uprażyły się idealnie, mięso i warzywa kruche, doprawione w sam raz.

Kociołek spisał się idealnie, jedzenie smaczne, a z czyszczeniem kociołka nie było problemów – tutaj żeliwo sprawuje się bardzo dobrze.

Na kolejny biwak udajemy się także w okolice Wrocławia, ale tym razem w inne miejsce również dzikie, no i przygotujemy inne danie w kociołku. Na pewno będziemy eksperymentować z jedzeniem, może akurat wynajdziemy jakiś przepis, który podbije serca, żołądki i kubki smakowe nie jednego, ale i też kolejnego.

ŻELIWNY KOCIOŁEK W AKCJI
ŻELIWNY KOCIOŁEK W AKCJI
KOCIOŁEK Z JEDZENIEM
KOCIOŁEK Z JEDZENIEM

Pod Wrocławiem jest jeszcze wiele nie odkrytych przez nas terenów, które prędzej czy później zwiedzimy 🙂 [https://nabiwaku.pl/przepis-na-gulasz-wegierski-z-zeliwnego-kociolka-z-nad-ogniska/

Jeśli znasz jakieś przepisy na dobre jedzenie z kociołka niekoniecznie żeliwnego, to możesz tymi przepisami podzielić się w komentarzach 🙂

> PRZEPIS NA GULASZ WĘGIERSKI Z KOCIOŁKA ŻELIWNEGO Z OGNISKA <

Autorem treści jest Miłosz Chrapek

JAKI POLECASZ KOCIOŁEK / GARNEK Z ŻELIWA NA OGNISKO – WYRAŹ SWOJĄ OPINIE W KOMENTARZU

JESIENNY BIWAK NAD ODRĄ I SMACZNE KURCZAKI Z OGNISKA | FILM

JESIENNY BIWAK NAD ODRĄ I SMACZNE KURCZAKI Z OGNISKA | FILM


MIEJSCE: ZALEW NAD RZEKĄ ODRA • RATOWICE • OKOLICE WROCŁAWIA




Pierwsze dwa dni października 2016 trzeba zaliczyć do udanych. Pogoda dopisała, pływanie pontonem po Odrze zaliczone, jedzenie z grilla i ogniska przetrawione i wydalone, a menu było nie byle jakie. Oprócz grillowanych szaszłyków w formie luźnej na brytfannie, kiełbasek i karkówki, były także pieczone kurczaki z ogniska. Na poniższym zdjęciu widać jak się smakowicie prezentują. Dziewczyny się postarały – kury nioski były idealnie doprawione. Naprawdę Ewa z Łukaszem tutaj się postarały, także pod względem jedzenia było całkiem przyzwoicie.
Temperatura ognia była wyważona idealnie, dym z ogniska leciał prosto na kurczaki, a nam w tle przygrywała muzyka, świergot ptaków, stukot szkła, szumy i piszczenie w uszach…

Jednak żeby były kurczaki z ogniska, to musi być i drewno na to ognisko. Jak zwykle przydało się znowu auto i linka (taśma). Zbyt daleko od obozowiska upolowaliśmy gałąź żeby ją wlec we trzech, a lekka nie była. Jedna gałąź starczyła na wielogodzinne ognisko, a nawet jeszcze zostało co też resztę schowaliśmy na kolejny wypad na kemping.

PIECZONE KURCZAKI Z OGNISKA
PIECZONE KURCZAKI Z OGNISKA

Przygotowanie pontonu Kolibri do pierwszego rejsu po Odrze

PONTON KOLIBRI
PONTON KOLIBRI

 

NIEWIELKI FRAGMENT ZALEWU W RATOWICACH NAD ODRĄ, OKOLICE WROCŁAWIA
NIEWIELKI FRAGMENT ZALEWU W RATOWICACH NAD ODRĄ, OKOLICE WROCŁAWIA

Zalew w Ratowicach jest jeszcze bardziej dziki od zalewu w Kamieńcu Wrocławskim do którego jeździmy najczęściej. Wydaje się rzadziej odwiedzanym miejscem przez turystów i wędkarzy co ma swoje plusy. Już niedługo kolejny biwak nad Odrą w pobliżu Wrocławia i kolejny film być może z jeszcze lepszym materiałem!

Odnośnie filmu

1. Muzyka nie została poddana masteringowi (brak chęci), dlatego nie zaleca się słuchania jej zbyt głośno, a najlepiej będzie jak wyciszysz dźwięk 😀
2. Jak chcesz dokładniej przypatrzyć się zdjęciu, to pamiętaj, że zawsze możesz zapauzować nagranie

Autorem treści jest Miłosz Chrapek

JEDZENIE NA BIWAKU – CO MOŻNA ZJEŚĆ SMACZNEGO NA KEMPINGU POD NAMIOTEM | FILM

JEDZENIE NA BIWAKU – CO MOŻNA ZJEŚĆ SMACZNEGO NA KEMPINGU POD NAMIOTEM


KOPYTKA – NIECODZIENNE JEDZENIE W TERENIE


Będąc na biwaku kilka dni marzy się czasem domowe jedzenie. Dlatego tym razem postanowiliśmy zjeść coś, czego jeszcze nie jedliśmy na kempingu. Nasz kucharz – Łukasz, zaproponował na obiad kopytka. Nikt się wobec tej propozycji nie sprzeciwił, bo ileż można jeść w kółko smażone, pieczone i wędzone ryby, kurczaki, ziemniaki z ogniska, zupy rybne, warzywne, kiełbaski, karkówki, całe świnie z rusztu… A, że całkiem przypadkowo mieliśmy na kempingu mąkę, ziemniaki i jaja (kurze), to tym bardziej i czym prędzej krzyknęliśmy wspólnie „no jedziesz kucharz z tymi kopytami”. Bardzo się ucieszył, to mu schlebiło.

Od samego przygotowania składników na kopytka, aż do samej ich konsumpcji minęło jakieś 30 minut (wydalaliśmy po jakiejś dobrej godzinie). Także wcale tak długo nie zeszło ze zrobieniem kopytek, a naprawdę warto było czekać te kilkadziesiąt minut, bo nawet dobre były!

Na filmie nie widać całej procedury produkcji kopytek, ale nawet Wojciech Modest Amaro, Magda Gessler i Robert Makłowicz by się nie powstydzili takich zwinnych rączek! Wbrew pozorom ubijanie ciasta nie jest takie proste, trzeba mieć odpowiednie wyczucie w kopytach yyy t.zn. w palcach, żeby ciasto miało odpowiednią konsystencję! To także wpływa na smak kopytek, szybkość ruszania żuchwą, jak i sam stolec. Nikt nie miał zatwardzenia czy też sraczki. Średni czas kucania w krzakach, to cztery minuty, czyli w normie.

KROJENIE ZIEMNIAKÓW
KROJENIE ZIEMNIAKÓW

W najbliższym czasie pojawą się tu również przepisy na te biwakowe kopytka 😉

Autorem treści jest Miłosz Chrapek

WEEKEND NAD JEZIOREM KOŁO WROCŁAWIA – DWA DNI NAD WODĄ POD NAMIOTAMI | FILM

WEEKEND NAD JEZIOREM KOŁO WROCŁAWIA – DWA DNI NAD WODĄ POD NAMIOTAMI | FILM


WYPRAWA POD NAMIOTY – JEZIORO BAJKAŁ W KAMIEŃCU WROCŁAWSKIM 🙁

W poniższym tekście występują nieliczne wulgaryzmy. Jeśli masz na nie alergię, to odpuść sobie dalsze czytanie!


Jak widać na powyższym filmie dzieje się niewiele. Może dlatego, że jest mało zdjęć? Tak, właśnie dlatego. Po prostu były ważniejsze rzeczy na głowie (i w ręce) niż fotografowanie, a zresztą co to ja q*** jestem, paparazzi? 😀 Też potrzebowałem się napić.

Na biwaku byliśmy we czworo i jedynie ja zrobiłem zdjęcia, ale to ma swoje plusy! Więcej zdjęć = więcej złych wspomnień i więcej roboty przy montażu, ale to akurat lubię 😛

Przez pierwsze dwie godziny pobytu nad wodą było w miarę w porządku. Rozkładanie namiotów, rąbanie drewna na ognisko. Oczywiście ręce były cały czas zajęte – zawsze się coś w nich trzymało. Ogólnie generalnie ogólnie, to szkoda strzępić ryja jak było dalej. Po prostu najebaliśmy się za szybko i tyle. Ognisko każdy słabo pamięta. Rano po przebudzeniu próbowaliśmy wywnioskować czy coś jedliśmy z tego ogniska, ale wyczuwało się tylko to, co głównie trzymało się w dłoniach dzień wcześniej. Ponoć jedliśmy kiełbaski 😀

Wracając jeszcze do pierwszego dnia, to do plusów można zaliczyć przygrywającą nam muzykę, którą notabene sam nagrałem i każdy był zadowolony. Chwalili mnie, że dobrałem świetną muzykę w sam raz na biwak. Dominował Scooter – How Much Is The Fish. Nie mieliśmy wędek ze sobą, ale rybę każdy chciał wpierdolić. Sprzęt grający był spoko, jakieś 20 W RMS, ale nam to w zupełności wystarczyło. To nic, że zajmował 1/3 auta.

Drugi dzień biwaku – niedziela, wyglądała tak: Wstaliśmy, Ja z Adamem zjedliśmy po kiełbasie prosto z opakowania, Tomek i Sebastian jeszcze kimali. Po chwili wstali i Oni i za jakieś pięć minut wszyscy znowu poszliśmy leżeć – takie było zmęczenie organizmu. Jeszcze słońce z rana tak napierdalało, że nie mogliśmy sobie miejsca znaleźć, ale udało się, aż w końcu zaczęły nadciągać chmury w południe i zaczęliśmy się powoli zwijać. Jak zaczął deszcz padać, to byliśmy już spakowani. Później już tylko w deszcz wystarczyło popchać Vitarę żeby odpaliła i cali mokrzy wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy do domu, ale za nim każdy do swojego domu, to wpierw na wieś do domu Sławka – szwagra Tomka. Jak zjedliśmy poczęstunek i trochę pogadali, to już do swoich domów.

P.S. Następnym razem pojadę bardziej wypoczęty!

WYJECHALIŚMY W SOBOTĘ, WRÓCILIŚMY W NIEDZIELĘ. RAZEM JAKIEŚ 22 GODZINY NA WYPRAWIE, CAŁY CZAS NA BANI. MAŁO CO PAMIĘTAMY Z TEGO BIWAKU, KTÓRY MIAŁ MIEJSCE 30 I 31 LIPCA 2016. DOBRZE(?), ŻE JEST CHOCIAŻ KILKA ZDJĘĆ! OGÓLNIE TRAGEDIA

Autorem treści jest Miłosz Chrapek

POD NAMIOTAMI | LIPIEC 2016
POD NAMIOTAMI | LIPIEC 2016

TAKIE TAM WSPOMNIENIA Z WAKACJI ;] BIWAK NAD WODĄ | FILM

TAKIE TAM WSPOMNIENIA Z WAKACJI ;] BIWAK NAD WODĄ | FILM


MIEJSCE: JEZIORO BAJKAŁ • KAMIENIEC WROCŁAWSKI • OKOLICE WROCŁAWIA


Na film składają się nagrania z 2011 i 2015 roku. Filmiki nie były nagrywane z myślą o ich późniejszej obróbce i wrzuceniu na YouTube, ale i tak jest na co popatrzeć 😉 Może to właśnie dlatego jest na co popatrzeć… Jak nie jest na co popatrzeć, to przykomentuj na co byłoby fajnie popatrzeć.

Często w nagraniach towarzyszyła (oryginalnie) muzyka z radia, ale żeby ustrzec się przed ewentualnym dopieprzeniem do prawi autorskich, to ją wyciąłem. Wstawiłem niewielkie fragmenty z niektórych moich (i nie tylko) kawałków.

Po wrzuceniu filmiku na YouTube okazało się, że obraz z dźwiękiem nie jest dobrze zsynchronizowany (nie z mojej winy). Być może nie wszyscy to wyłapią, ale mnie to drażni, ale już nie szukałem przyczyny, która bez wątpienie nie leży po mojej stronie 😛 Zresztą nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo czasem lubię jak coś mnie drażni i jak będę miał ochotę na podrażnienie, to sobie odpalę ten filmik. Z dysku odtwarza się tak jak powinien!

PAMIĄTKOWE ZDJĘCIE
PAMIĄTKOWE ZDJĘCIE

Wszelkie ewentualne reklamacje mile widziane – kontakt w zakładce KONTAKT.

Autorem treści jest MCH

JEZIORO BAJKAŁ, PLAŻA KĄPIELISKO / KAMIENIEC WROCŁAWSKI, OKOLICE WROCŁAWIA | FILM

JEZIORO BAJKAŁ – PLAŻA i KĄPIELISKO / KAMIENIEC WROCŁAWSKI, OKOLICE WROCŁAWIA | 2016


CZY WODA NADAJE SIĘ DO KĄPANIA? TESTOWANIE WODY I… PŁOSZENIE ŻABY :mrgreen:

Jak ledwo można zauważyć na tym filmie, plaża w tym miejscu raczej nie jest piaszczysta, chociaż kolor podobny. Ziemia jest glino podobna z rzadka pokryta trawą, więc nie jest uciążliwa aby stąpać po niej na bosaka. W innych częściach jeziora brzeg Bajkału bywa pokryty trawą i piaskiem.
 

Dno Bajkału pokryte jest piaskiem i mułem. Z racji, że wędkarze łowią tam ryby, to nie poleca się wchodzić boso do wody, bo z wyciągnięciem haczyka z nogi (zerwanego z wędki) mogą być problemy.

 

Plaża nad jeziorem Bajkał w Kamieńcu Wrocławskim
Plaża nad jeziorem Bajkał w Kamieńcu Wrocławskim

 

Co jakiś czas nad brzegiem jeziora można napotkać na tabliczkę z informacją: ZAKAZ KĄPIELI. Zatem jezioro Bajkał to kąpielisko, ale dla ryb i innych stworzeń… Chociaż zdarzają się wariaci, którzy owy zakaz kąpieli mają w czterech literach. My jednak weszliśmy tylko do kolan (co widać na filmiku) na potrzeby tego nagrania… 🙄 

Autorem treści jest MCH


JAKIE ZNASZ NAJLEPSZE KĄPIELISKA W POBLIŻU WROCŁAWIA – DODAJ OPINIE (mogą być bez plaży)? NAPISZ PONIŻEJ W KOMENTARZU

JAZDA SAMOCHODEM TERENOWYM SUZUKI VITARA. OKOLICE WROCŁAWIA | FILM

NA BIWAKU | JAZDA SAMOCHODEM TERENOWYM SUZUKI VITARA – OKOLICE WROCŁAWIA | FILM


PRZEJAŻDŻKA AUTEM TERENOWYM PO POLNEJ DRODZE. JEZIORO BAJKAŁ – KAMIENIEC WROCŁAWSKI, OKOLICE WROCŁAWIA. TERENY WYBOISTE, PRAWIE JAK RAJD!


Jednak prawie robi wielką różnicę 😉 Dużo drzew, dziur na drodze, a w około Odra i niezbyt szybka jazda.

Generalnie jak widać na filmie, nic ciekawego się nie dzieje. Nie wpadliśmy do Odry, nie zlecieliśmy z jakiejś skarpy, nawet w drzewo nie uderzyliśmy, a drzew tam nie brakuje. Dopiero kilka godzin później zakopaliśmy się ( tyle czekania 🙁 ) na drodze [FILM].

Następnym razem postaramy się bardziej – może jakiś pokaz jechania na dwóch kołach albo dachowanie? Mile widziane propozycje w komentarzach.

Podczas jazdy dyskutowaliśmy m.in. o tym, że dwa dni wcześniej była straż pożarna nad jeziorem Bajkał, bo niby ktoś się utopił. Później okazało się, że straż pożarna przyjechała, bo się paliło w okolicy Kamieńca Wrocławskiego. Tak w ogóle, to jechaliśmy po drzewo, ale niestety wiele momentów nie zostało zarejestrowane. Gadaliśmy też (co też słychać na filmie) o koleinach na drodze i umiejętnej jeździe w terenie. 🙂

Autorem treści jest MCH

NIEBEZPIECZNY WYPADEK SAMOCHODOWY POD WROCŁAWIEM [FILM]

NA BIWAKU | NIEBEZPIECZNY WYPADEK SAMOCHODOWY POD WROCŁAWIEM W KAMIEŃCU WROCŁAWSKIM NAD JEZIOREM BAJKAŁ


Film pokazuje jak powinna wyglądać dobrze przeprowadzona akcja ratownicza

wypadek, który na szczęście nie zakończył się śmiercią

zaczepianie-liny-do-hakaPod koniec maja tego roku (27 maj 2016) wybraliśmy się na biwak nad jezioro Bajkał. Dojechaliśmy, rozłożyliśmy się i po krótkim zaaklimatyzowaniu się wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy na małą przejażdżkę w nieznane dotąd nam tereny nad Bajkałem. Po jakimś czasie wjechaliśmy na drogę pełną sporych dziur, ale mimo to jechaliśmy dalej, no bo w końcu Suzuki Vitara nie z takimi terenami sobie radzi. W pewnym momencie nasz kierowca Łukasz wpakował się w pół metrową dziurę i samochód zawisł na zawieszeniu pomiędzy dwoma wyrwami w których były koła. Próbowaliśmy ruszyć – auto ani drgnęło.

Podkładaliśmy gałęzie pod koła, pchaliśmy Vitarę, a nawet podnosiliśmy samochód i nic. Pałowaliśmy się z tym dobre pół godziny, aż w końcu trzeba było iść po pomoc do sąsiadów, którzy nad brzegiem Bajkału (niedaleko nas) łowili ryby. A, że mieli dobre auto z linką i chęci, to nam pomogli. Też nie było łatwo z pomocą ich terenówki, ale jednak ich pomoc okazała się zbawienna, bo po jakiś 30 minutach udało się wyciągnąć samochód i mogliśmy wrócić na miejsce i zabrać się za rozpalanie (w końcu!) ogniska.kolo

Wiele nie brakowało i doszło by do niebezpiecznego wypadku, do tragedii, bo obok zakopanego samochodu było jezioro i mogliśmy się utopić. Tym bardziej, że szyby w aucie mieliśmy pozamykane ze względu na gałęzie, które obficie rysowały samochód podczas jazdy. Gdybyśmy się utopili, to nie wiadomo czy kiedykolwiek by nas ekipa ratownicza znalazła lub nawet przypadkowo tubylcy, którzy czasami koczują nad samym brzegiem jeziora. Tam gdzie się zatrzymaliśmy, to na samym brzegu jest ponoć 2 metry głębokości więc Vitarę by zakryło.

Na szczęście udało nam się wyjść z tej kolizji bez szwanku.

P.S. Na powyższym filmie widać zaledwie kilka procent z całej przeprowadzonej akcji ratowniczej. Operator kamery ( Ja 🙂 ) także brał czynny udział w pomocy wyciągnięcia samochodu.

Autorem treści jest MCH

FILM Z MAJÓWKI 2016 | BAJKAŁ – KAMIENIEC WROCŁAWSKI

NA BIWAKU | FILM Z MAJÓWKI 2016
JEZIORO BAJKAŁ – KAMIENIEC WROCŁAWSKI


Kurczak z ogniska • Pieczone ziemniaki • Napoje wyskokowe

Trzy dni odpoczynku – trzy dni biwakowania nad wodą pod namiotami

Po uprzednim dojechaniu na miejsce, znalezieniu dobrego miejsca oraz rozłożeniu namiotów, kempingu i reszty klamotów przyszła pora na ognisko.



Motywem przewodnim tego wypoczynku w Kamieńcu Wrocławskim było: co tu zrobić, a żeby się nie narobić, a żeby się ognisko paliło i nie zgasło

Nie było zbytnio chętnych, ale po niedługim czasie zgłosiło się dwóch chojraków na dokładne przeszukanie pobliskiego terenu w celu znalezienia drewna na ognisko. Drewna nie byle jakiego, bo uzgodniliśmy wcześniej minimalne jego wymiary. Grubość, długość jak i minimalna waga musiała się zgadzać!

Oczywiście jeśli chodzi o drewno na rozpałkę, to im cieńsze tym lepsze i tutaj można było sobie pozwolić na więcej, ale stopień wilgotności musiał być zachowany. Uzgodniliśmy maksymalną wilgotność gałęzi na 15%. Pogodę mieliśmy rewelacyjną. Słońca nie brakowało także wilgotność gałęzi oscylowała na około 10% a to prawie ideał!

 

Mieliśmy dobrą siekierę (co widać na nagraniu), więc każdy chciał już przyniesione i przywiezione drewno ciąć  na kawałki, ale jak przyszło co do czego, to okazało się, że większość przypomniała sobie o tym motywie przewodnim i nadal obmyślała co tu zrobić…


Więc na ochotnika zgłosił się Łukasz i Sebastian i we dwójkę zajęli się rąbaniem. Poświęcili na to dwie godziny, reszta w tym czasie doglądała czy na równe części jest dziabane drewno i czy wióra nie lecą zbyt daleko, bo je też palimy. Zmieścili się w wytyczonym miejscu, chyba tylko jeden wiórek odskoczył dalej, ale pies Lucky raz dwa go przyniósł.

Drewna mieliśmy do oporu, także cały czas ktoś coś piekł w ognisku czy to nad nim w dymie sobie wędził.

Naszym daniem specjalnym drugiego dnia był pieczony kurczak, czasem był nawet w dymie, także można by rzec, że kurczak z ogniska był pieczono-wędzony. Był nawet dobry, każdy się zajadał jak by nigdy nie jadł mięsa z ogniska, a tylko oglądał zdjęcia na internecie. A przecież głodni nie byli, były przecież chociażby ziemniaki!

W pierwszy dzień i dzień ostatni dominowały pieczone ziemniaki, kiełbasa i karkówka z grilla.

Prawie bym zapomniał o rosole przygotowanym przez Sebastiana, który smakował (rosół) w miarę dobrze.

Ogólnie było nie źle, ale brakowało nam tym razem więcej atrakcji jak chociażby pływanie na pontonie i łowienie ryb. No ale to pierwsze wymaga już włożenia większej energii w wiosłowanie, a komu by się chciało… Na tym biwaku nastawiliśmy się na nierobienie nic i w dużej mierze nam to wyszło.

 

A jak było na wyprawie pod namioty i kemping kolejnym razem? To już niebawem.

Autorem treści jest MCH

IMPREZA NA BIWAKU NAD WODĄ (FILM Z 08-2015)

NA BIWAKU | IMPREZA POD NAMIOTAMI NAD WODĄ
JEZIORO BAJKAŁ W KAMIEŃCU WROCŁAWSKIM


Tańce • Karaoke • Śpiew • Wódka • Woda • Grill i GŁOŚNA MUZYKA!

Film dedykowany czinczy, którą nieznany sprawca uciął gdy poszliśmy spać po całonocnej dosyć głośnej imprezie. Prawdopodobnie tym sprawcą była osoba, która w pobliżu łowiła ryby. Wypad pod namioty odbył się w sierpniu 2015 roku.

 

Na wyposażeniu mieliśmy dobry sprzęt muzyczny jak np.: wzmacniacz (Sławek, to był amplituner?), kolumny głośnikowe i mikrofon. Imprezę zaliczam do udanych, nawet mimo tej czinczy 🙁

 

Niestety najlepszych momentów z tej biwakowej imprezy na widać na tym filmie, bo właściwie tutaj widać sam początek jak jeszcze sprawdzaliśmy sprzęt grający czy jest dobrze podłączony. Prawdziwa zabawa zaczęła się późnym wieczorem i trwała do wschodu słońca. Były tańce, śpiew, kąpiele nocne, a nawet bawiliśmy się nago w ganianego! A może to był sen i berka nie było… Nie istotne! Było super i taki biwak połączony z dobrą zabawą pod gołym niebem mamy zamiar powtórzyć!

Autorem treści jest MCH

SAMOCHODEM PO DRZEWO NA OGNISKO (FILM Z 02-2016)

NA BIWAKU | SAMOCHODEM PO DRZEWO NA OGNISKO | RATOWICE


Drzewo na ognisko zaprzęgnięte do Suzuki Vitara. Biwak odbył się nad rzeką Odra w miejscowości Ratowice.

Kaskaderski pokaz jechania na gałęzi znalezionej przy zwalonym drzewie u brzegu rzeki Odra.

 

Od znalezionej gałęzi do naszego ogniska (wówczas małego) dzieliło nas jakieś 500 metrów i mieliśmy nie lada problem z zaciągnięciem tego konaru na miejsce. Po drodze było wiele przeszkód, ale warto było się pomęczyć – ognisko trwało całą noc!

 

Takie okazy nie trafiają się zbyt często w tym miejscu, dlatego też długo się nie zastanawialiśmy będąc na rozpoznaniu terenu, że trzeba podjechać autem, znalezisko zaczepić za hak… i przejechać się przy okazji na tym, co później poszło z dymem.

 

W celu uniknięcia rozpoznawalności, a co za tym idzie sławy (chłopaki nie lubią i nie mają czasu na autografy i.t.p), na obraz zostały nałożone maskujące filtry. Kolejne kaskaderskie wyczyny być może już wkrótce!

 

Ratowice, to wieś położona w województwie dolnośląskim w powiecie wrocławskim w gminie Czernica w pobliżu Jelcz Laskowice.

Autorem treści jest MCH