JAK PODRÓŻUJĄ I WYPOCZYWAJĄ MŁODZI?


WYJAZD NA CAMPING


Jak podróżują i wypoczywają młodzi?

Młodzi ludzie podróżują inaczej niż rodziny z dziećmi i fakt ten nikogo pewnie nie zaskakuje. Bardziej interesujące jest to, że dziś osoby w wieku studenckim podróżują inaczej niż robili to w czasach młodości ich rodzice. Wybierają inne miejsca i mają odmienne priorytety. Jakie trendy możemy zauważyć w turystyce młodych?

Wyjazd pod namiot czy na żagle to żadna nowość. Takie wyprawy organizowano zarówno dawniej, jak i dziś. Obecnie jednak młodzi ludzie rzadziej wybierają tylko jedno miejsce. Decydując się na aktywne wakacje, często zmieniają miejsce pobytu. Zdarza się też, że chcą podróżować razem ze sportowym ekwipunkiem, takim jak rowery czy deski surfingowe. A to wymusza nieco inne sposoby organizowania podróży i wypoczynku.

Campingi i hostele specjalnie dla młodych

– Właśnie ze względu na zmieniające się trendy, na świecie powstają campingi przeznaczone specjalnie dla młodych. Sporo ludzi przyjeżdża tam z plecakami, biorą udział w imprezach typu „piana party” lub „pool party”, a dwa dni później już są gdzie indziej – opowiada Piotr Kozłowski z portalu Camprest.com. – Takie campingi można znaleźć np. w Rzymie, Florencji i Wenecji. Natomiast w Berlinie, Pradze i Florencji powstały specjalne hostele dla młodych, które zaskakują dostępnymi w nich atrakcjami a ich standard spokojnie można porównać z hotelami klasy 3-gwiazdkowej – podkreśla.


I tak np. hostel w Pradze, należący do sieci PlusHostels, poza pokojami zapewnia także dostęp do sauny, basenu ze słoną wodą oraz siłowni. Na miejscu jest nawet boisko do siatkówki plażowej. Znajdziemy tam również restaurację oraz bar z czeskim piwem z beczki. Wszystko to w niedalekiej odległości od Starego Miasta.


Podobnie jest z włoskimi campingami należącymi do sieci ECV. Młodzi lubią być tam, gdzie dużo się dzieje. Nie dla nich więc ośrodki zlokalizowane z dala od miasta. Dlatego to właśnie studenci najczęściej wybierają Camping Roma zlokalizowany w samym Rzymie. W dzień mogą zwiedzać, a wieczorami imprezować oraz korzystać z basenów czy jacuzzi. Goście są dowożeni z campingu w okolice najważniejszych rzymskich atrakcji specjalnym busem, ale jeśli wolą, mogą korzystać z komunikacji miejskiej.


– Na takich campingach wyraźnie widać, jak bardzo są one popularne wśród młodych ludzi z całego świata. Ale słowo „camping” nie oznacza, że rezygnują z wygód. Zdarza się, że mieszkają w swoich namiotach lub przyjeżdżają kamperem, ale bardzo często decydują się na nowoczesne domki z klimatyzacją, łazienką i kuchnią. Nie ma też problemu z wyżywieniem. Na miejscu można zamówić śniadanie, zjeść smaczny obiad, a wieczorem pozwolić sobie na kilka kolorowych drinków – mówi Piotr Kozłowski.

Młodzi wszystko chcą robić po swojemu

Obserwując, jak podróżują młodzi ludzie, można też wyróżnić kilka ogólnych trendów:

• młodzi niechętnie korzystają z biur podróży – swoje wyjazdy wolą organizować samodzielnie;

• na etapie planowania wyjazdu bardzo pomaga im internet – to w serwisach typu Airbnb.com, Booking.com czy Camprest.com wybierają miejsca na nocleg, kierując się przy tym opiniami poprzednich gości;

• wśród osób szczególnie aktywnych, modne staje się przerabianie vanów lub „dostawczaków” na kampery, w których można podróżować i nocować, a do tego można w nich przewozić sprzęt sportowy.

Na zachodzie, gdzie społeczeństwa są zamożniejsze, w ostatnich latach rozkwitł rynek nowych kamper-vanów, a więc niedużych samochodów z pełnym wyposażeniem campingowym. Producenci kierują je właśnie do studentów (i finansujących te zakupy rodziców), co ma swoje odzwierciedlenie w nowocześnie urządzonych wnętrzach, modułowych rozwiązaniach, czy też w dodatkowych wnękach i zaczepach do transportu rowerów, nart lub desek surfingowych.

Inny wyraźny trend na tym rynku, to rosnąca popularność małych przyczepek, w których miejsca jest tylko tyle, by wystarczyło na wygodny nocleg. Niektóre posiadają moduły kuchenne, które umożliwiają gotowanie… na zewnątrz. W Polsce takie rozwiązania oferują m.in. marki Caretta oraz Mini-Caravans. Łatwo je przymocować do samochodu osobowego i łatwo z nimi podróżować.


Ale bez względu na to, czy młody człowiek będzie chciał nocować w przyczepie, kamperze, namiocie czy domku campingowym, na pewno nie obejdzie się bez nowoczesnej technologii. W sytuacji, w której dostęp do internetu na terenie Europy tanieje, na znaczeniu nieco traci dostępność Wi-Fi. Wciąż jednak znaczenie mają aplikacje ułatwiające planowanie podróży czy też rejestrowanie wspomnień.
Np. aplikacje takie jak Geo Tracker pozwalają zapisywać przebytą trasę na podstawie danych GPS, a także udostępniać ją w internecie. Dzięki temu możemy niemal „na żywo” pokazywać rodzinie i znajomym gdzie aktualnie jesteśmy lub jaką trasę przemierzyliśmy. Ponieważ jednak widok mapy może nie wywołać wystarczająco mocnego efektu „wow!”, młodzi ludzie montują na kaskach kamery sportowe i filmują np. swoje spektakularne zjazdy na nartach lub skoki na bungee. To dopiero robi wrażenie!

Młodzi ludzie przede wszystkich pragną czuć się niezależni. Chcą podróżować do miejsc, gdzie będą mogli znaleźć się w centrum wydarzeń – stąd popularność dużych miast. Chcą nocować tam, gdzie będą się czuli mile widziani i gdzie znajdzie to potwierdzenie w dostosowanej do ich potrzeb ofercie. Ważny jest też dla nich sposób podróżowania – najlepszy to taki, który pozwoli przemieszczać się w swoim własnym tempie i bez rezygnacji z ulubionego sprzętu. No i na koniec – ważne, aby swoimi przeżyciami można się było potem pochwalić znajomym.
Organizatorzy turystyki oraz inne firmy, które trafią w potrzeby młodych, mogą liczyć na ich uznanie. A po powrocie z wyjazdu, młody człowiek na pewno wystawi im opinię w sieci – warto więc się postarać, by była jak najlepsza.

źródło: Camprest.com. Zdjęcia: fotPlusHostels, fotCamprest

KAMPERY I PRZYCZEPY – KTO JEST KIM W ŚWIECIE CARAVANINGU?


CAMPING I CARAVANING W POLSCE • EUROPIE


KAMPERY I PRZYCZEPY – KTO JEST KIM W ŚWIECIE CARAVANINGU?

Większość miłośników samochodów wie, że Mini należy do BMW, a Dacia znajduje się w portfolio Renault. Jest jednak taki segment motoryzacji, który w Polsce pozostaje mało rozpoznany. To potężny na świecie, ale rosnący także w naszym kraju rynek pojazdów turystycznych – kamperów oraz przyczep campingowych. Odpowiedzmy więc sobie na pytanie „who is who” w świecie caravaningu.

Rynek nowych kamperów rośnie w siłę na całym świecie, a trend ten możemy zauważyć także w Polsce. Salon Caravaningowy w Poznaniu organizowany w ramach targów Motor Show z roku na rok zajmuje coraz większą powierzchnię, przyciąga więcej wystawców oraz zwiedzających. Warto też odnotować, że w tym roku w targowym plebiscycie dziennikarze motoryzacyjni nagrodzili aż dwa pojazdy z kategorii pojazdów turystycznych (Włodzimierz Zientarski – przyczepę Caretta, a Piotr Kozłowski kampera marki Le Voyageur). Również pytani o to dystrybutorzy i producenci przyznają, że zainteresowanie nowymi pojazdami campingowymi w Polsce rośnie.

Niemcy rosną, Polska raczkuje

Niestety, brakuje w naszym kraju oficjalnych statystyk dotyczących rynku caravaningowego. Nie dysponujemy dokładnymi liczbami dla nowych rejestracji pojazdów rekreacyjnych w Polsce, a wszelkie szacunki byłyby mało wiarygodne, jako że opierałyby się na deklaracjach sprzedawców i nie uwzględniałyby importu prywatnego. Poza tym w Polsce kampery rejestrowane są jako pojazdy specjalne, a więc nie ma dla nich odrębnej kategorii urzędowej.
– Możemy założyć, że Polsce bliżej do Portugalii, gdzie w 2016 roku zarejestrowano 80 sztuk pojazdów turystycznych niż do Niemiec – mówi Maciej Kinal z portalu Camprest.com – Rynek jednak rośnie, a coraz więcej europejskich graczy chciałoby ukroić dla siebie polski kawałek tortu – podkreśla.

Według najnowszych szacunków, u naszych zachodnich sąsiadów zarejestrowanych jest już blisko 460.000 samych tylko kamperów (a więc bez przyczep). Najnowsze dane opublikowane przez European Caravan Federation pokazują, że wzrost liczby rejestracji nowych pojazdów turystycznych (przyczep i kamperów), jeśli porównamy go rok do roku, wyrażany jest już w wartościach dwucyfrowych. Nawet rynki, które w ostatnich latach wykazywały zadyszkę i osłabienie, w 2016 roku zanotowały wzrosty (np. Włochy, Hiszpania).

Wiele marek, ale kilku właścicieli

Odwiedzając salony sprzedaży kamperów czy targi pokroju Caravan Salon w Düsseldorfie wielu pasjonatów caravaningu traci głowę w gąszczu marek i producentów, nie zdając sobie sprawy z ich wzajemnych powiązań. Warto więc uporządkować informacje i podobnie jak w przypadku marek aut osobowych, posiąść orientację, kto jest kim w tym segmencie motoryzacji.

BRANŻA CARAVANINGOWA W EUROPIE
BRANŻA CARAVANINGOWA W EUROPIE

Pierwsze skrzypce na większości zachodnioeuropejskich rynków od dziesięcioleci gra niemiecka grupa producencka Erwin Hymer Group, która górowała nad konkurentami w wynikach sprzedaży. Ale w ostatnich latach musiała ona stawić czoła producentom z południowej Europy, którzy postawili na międzynarodową ekspansję.
Na przełomie roku 2016 i 2017 francuska grupa Trigano przejęła słoweńską Adrię, a ruch ten zbliżył grupę do niemieckiego giganta. Tym bardziej, że wcześniej wcieliła ona już w swoje struktury włoskie marki, takie jak McLouis, Mobilvetta czy Rimor. Na chwilę obecną koncern podzielony zostaje na dwie „odnogi” – włoską (Trigano SpA, zbudowaną głównie wokół marek Caravan International oraz Roller Team) oraz francuską (VDL skoncentrowaną na markach Chausson i Challenger).
Hymer chyba zdał sobie sprawę z rosnącej w siłę konkurencji, co potwierdzają decyzje o przejęciu kanadyjskiej marki Roadtrek czy brytyjskiej grupy The Explorer Group, liczącego się gracza na rynku przyczep campingowych na wyspach – rynku o olbrzymim potencjale, co potwierdza liczba rejestracji w tym segmencie.

Jedna fabryka – wiele marek

Konsolidacja marek ma oczywiście swoje odzwierciedlenie w optymalizacji kosztów i łączeniu zakładów produkcyjnych. Nikogo obeznanego z branżą nie dziwi już fakt, że pojazdy różnych marek powstają w tych samych zakładach.
I tak w Tournon (południowa Francja) w największym zakładzie produkcyjnym Trigano zjeżdżają z taśmy zarówno kampery Chausson i Challenger, jak i przyczepy Sterckeman oraz Caravelair. W Font Vendome natomiast powstają „blaszaki” Karmann Mobil, Autostar buduje zintegrowane pojazdy marki Challenger, montownie Chausson i McLouis niejako „przy okazji” zaangażowane są także w budowę pojazdów nowej marki Forster.
Wszelkie budżetowe „klony” wielkich marek z grupy Erwin Hymer także składane są w jednej fabryce w Neustadt w niemieckiej Saksonii (fabryka Capron zajmuje się produkcją kamperów marek Sunlight i Carado). Alkowy Bürstner powstają w fabryce Dethleffsa, przyczepy Eriba w montowni LMC, a „blaszaki” Hymer Car w zakładach należących do marki Laika we Włoszech.
– Co ciekawe, nowa inwestycja o wartości 18 milionów euro w rozbudowę montowni LMC w niemieckim Sassenberg (z początkiem roku 2018 przybędzie tu 17.500 m kw. powierzchni) ma zwiększyć możliwości produkcyjne z 7.500 do 13.500 przyczep koncernu rocznie. Sama marka LMC zarzeka się jednak, że produkcji kamperów pod własną marką nie zaprzestanie i będzie ją sukcesywnie rozwijać – mówi Maciej Kinal.

Zrównoważony wzrost i… domki holenderskie

Marka Hobby (oraz należąca do niej firma Fendt) w dalszym ciągu wiedzie prym w kategorii przyczep campingowych. Jednak z racji tego, że przyczepy co do zasady są tańsze, nawet ich duża sprzedaż i znaczący udział w rynku nie pozwalają na osiągnięcie obrotów porównywalnych z tymi, jakie notują czołowi producenci kamperów.
Marka Knaus Tabbert po załamaniu rynku w latach 2008/2009 została przejęta przez holenderską grupę HTP (posiadającą także udziały w firmie Morelo, produkującej olbrzymie i luksusowe pojazdy turystyczne). Nowy inwestor kontynuuje tzw. strategię zrównoważonego wzrostu, co do tej pory się sprawdza i ma się przełożyć na zwiększenie obrotu o kolejne 100 milionów euro w roku 2017. Firma zainwestowała w nowe fabryki na Węgrzech, a w jej portfolio znajdują się m.in. marki T@B (tzw. Tabbert dla młodych) oraz Weinsberg.

Spółka Rapido, zrzeszająca marki Rapido, Dreamer, Fleurette, PLA, Westfalia czy Itineo, obok kamperów skupia się ostatnio także na produkcji domków holenderskich na potrzeby ośrodków wypoczynkowych, a jej przychody wyniosły w 2016 roku 350 mln euro.
Obcemu kapitałowi czoło stawia jak na razie niemieckie Carthago, które od czasu produkcji pierwszych „blaszaków” na bazie Volkswagena nie tylko rozwinęło się, ale także zachowało charakter „rodzinnego” biznesu. Na własnym know-how i doświadczeniu Carthago stworzyło tańszą markę Malibu, oczywiście nie oddając jej wszystkich atrybutów technicznych z droższych modeli.
„Szpagat” polegający na promowaniu dwóch podobnych marek, jednak skoncentrowanych na różnej grupie docelowej na razie się marce udaje. Większość modeli Malibu, jak i tańszych modeli Carthago powstaje w specjalnie wybudowanej w tym celu fabryce w Słowenii, w Niemczech natomiast pozostaje produkcja najdroższych modeli, w tym tzw. linerów.

Mniejsi także rosną

Najmniejszą z ujmowanych w zestawieniach grupą producencką jest francuska grupa Pilote, na którą składają się marki Le Voyageur, Bavaria, Frankia, RMB czy Hanroad. Kampery tych marek szturmem zdobywają kolejne rynki europejskie, przez co w najbliższych latach możemy spodziewać ich wzrostów. 

TARGI MOTOR SHOW 2017
TARGI MOTOR SHOW 2017

– Obok wielkich koncernów zrzeszających liczące się marki, na rynku znajdziemy także wiele godnych podziwu „samotnych wilków” – marek, które już osiągają, lub za chwilę osiągać będą obroty powyżej 100 mln euro. Wystarczy wymienić tu takie marki jak Pössl, Globecar, czy Vario Mobil – dodaje przedstawiciel portalu Camprest.com.

Rynek, szczególnie ten zachodnioeuropejski kwitnie, ale świadomy klient powinien zdawać sobie sprawę, że czasem konkurencja między markami jest pozorna. Coraz częściej walka o klienta odbywa się pomiędzy dealerami różnych marek należących do tego samego koncernu, nierzadko produkujących swe pojazdy w tej samej fabryce. Pod tym względem rynek pojazdów turystycznych nie różni się znacznie od całego rynku samochodowego. Inf: Empemedia | Materiał został przygotowany przez redakcję portalu Camprest.com


CARAVANING W POLSCE | WYRAŹ SWOJĄ OPINIE PONIŻEJ W KOMENTARZU


PRZYCZEPY KEMPINGOWE DLA DZIECI

PRZYCZEPY KEMPINGOWE DLA DZIECI NA BIWAK


TOYOTA CAMATTE: PRZYCZEPA KEMPINGOWA DLA DZIECI

 

Z myślą o twórczej wyobraźni dzieci Toyota stworzyła pojazd z serii Camatte.

Przyczepa kampingowa Camatte Capsule zadebiutowała na targach zabawek International Tokyo Toy Show 2016. Można w niej z łatwością ustawiać elementy wyposażenia wnętrza, trochę tak jakby się budowało z klocków. Różnica między Camatte a Lego jest jednak zasadnicza – pojazdy Camatte są na tyle duże, żeby dzieci i ich rodzice mogli się w nich swobodnie zmieścić. Przyczepa ma 3785 mm długości, 1500 mm szerokości i 1845 mm wysokości.

Toyota chce zarazić najmłodszych miłością do samochodów, dlatego w 2012 r

TOYOTA CAMATTE: PRZYCZEPA KEMPINGOWA DLA DZIECI
TOYOTA CAMATTE: PRZYCZEPA KEMPINGOWA DLA DZIECI

oku rozpoczęła produkcję serii Camatte. Nazwa Camatte pochodzi od japońskich słów oznaczających „troskę o innych” i „troskę o samochód”.

Aż do ubiegłego roku podczas każdej edycji Tokyo Toy Show firma pokazywała samochody, w których dzieci mogły zmieniać wygląd zewnętrzny dzięki wymiennym panelom. W tym roku zabawka umożliwia eksperymenty z organizacją wnętrza.

Na stoisku Toyoty obok przyczepy zostaną wystawione pojazdy, które miały premiery na poprzednich edycjach International Tokyo Toy Show – Camatte Sora (2012), Camatte 57s (2013) i Camatte Hajime (2015).

źródło: Agencja Informacyjna NEWSERIA