JAZDA SAMOCHODEM TERENOWYM SUZUKI VITARA. OKOLICE WROCŁAWIA | FILM




NA BIWAKU | JAZDA SAMOCHODEM TERENOWYM SUZUKI VITARA – OKOLICE WROCŁAWIA | FILM


PRZEJAŻDŻKA AUTEM TERENOWYM PO POLNEJ DRODZE. JEZIORO BAJKAŁ – KAMIENIEC WROCŁAWSKI, OKOLICE WROCŁAWIA. TERENY WYBOISTE, PRAWIE JAK RAJD!


Jednak prawie robi wielką różnicę 😉 Dużo drzew, dziur na drodze, a w około Odra i niezbyt szybka jazda.




Generalnie jak widać na filmie, nic ciekawego się nie dzieje. Nie wpadliśmy do Odry, nie zlecieliśmy z jakiejś skarpy, nawet w drzewo nie uderzyliśmy, a drzew tam nie brakuje. Dopiero kilka godzin później zakopaliśmy się ( tyle czekania 🙁 ) na drodze [FILM].

Następnym razem postaramy się bardziej – może jakiś pokaz jechania na dwóch kołach albo dachowanie? Mile widziane propozycje w komentarzach.

Podczas jazdy dyskutowaliśmy m.in. o tym, że dwa dni wcześniej była straż pożarna nad jeziorem Bajkał, bo niby ktoś się utopił. Później okazało się, że straż pożarna przyjechała, bo się paliło w okolicy Kamieńca Wrocławskiego. Tak w ogóle, to jechaliśmy po drzewo, ale niestety wiele momentów nie zostało zarejestrowane. Gadaliśmy też (co też słychać na filmie) o koleinach na drodze i umiejętnej jeździe w terenie. 🙂

Autorem treści jest MCH



NIEBEZPIECZNY WYPADEK SAMOCHODOWY POD WROCŁAWIEM [FILM]




NA BIWAKU | NIEBEZPIECZNY WYPADEK SAMOCHODOWY POD WROCŁAWIEM W KAMIEŃCU WROCŁAWSKIM NAD JEZIOREM BAJKAŁ







Film pokazuje jak powinna wyglądać dobrze przeprowadzona akcja ratownicza

wypadek, który na szczęście nie zakończył się śmiercią

zaczepianie-liny-do-hakaPod koniec maja tego roku (27 maj 2016) wybraliśmy się na biwak nad jezioro Bajkał. Dojechaliśmy, rozłożyliśmy się i po krótkim zaaklimatyzowaniu się wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy na małą przejażdżkę w nieznane dotąd nam tereny nad Bajkałem. Po jakimś czasie wjechaliśmy na drogę pełną sporych dziur, ale mimo to jechaliśmy dalej, no bo w końcu Suzuki Vitara nie z takimi terenami sobie radzi. W pewnym momencie nasz kierowca Łukasz wpakował się w pół metrową dziurę i samochód zawisł na zawieszeniu pomiędzy dwoma wyrwami w których były koła. Próbowaliśmy ruszyć – auto ani drgnęło.

Podkładaliśmy gałęzie pod koła, pchaliśmy Vitarę, a nawet podnosiliśmy samochód i nic. Pałowaliśmy się z tym dobre pół godziny, aż w końcu trzeba było iść po pomoc do sąsiadów, którzy nad brzegiem Bajkału (niedaleko nas) łowili ryby. A, że mieli dobre auto z linką i chęci, to nam pomogli. Też nie było łatwo z pomocą ich terenówki, ale jednak ich pomoc okazała się zbawienna, bo po jakiś 30 minutach udało się wyciągnąć samochód i mogliśmy wrócić na miejsce i zabrać się za rozpalanie (w końcu!) ogniska.kolo

Wiele nie brakowało i doszło by do niebezpiecznego wypadku, do tragedii, bo obok zakopanego samochodu było jezioro i mogliśmy się utopić. Tym bardziej, że szyby w aucie mieliśmy pozamykane ze względu na gałęzie, które obficie rysowały samochód podczas jazdy. Gdybyśmy się utopili, to nie wiadomo czy kiedykolwiek by nas ekipa ratownicza znalazła lub nawet przypadkowo tubylcy, którzy czasami koczują nad samym brzegiem jeziora. Tam gdzie się zatrzymaliśmy, to na samym brzegu jest ponoć 2 metry głębokości więc Vitarę by zakryło.

Na szczęście udało nam się wyjść z tej kolizji bez szwanku.

P.S. Na powyższym filmie widać zaledwie kilka procent z całej przeprowadzonej akcji ratowniczej. Operator kamery ( Ja 🙂 ) także brał czynny udział w pomocy wyciągnięcia samochodu.

Autorem treści jest MCH